-Podobno
udało się znaleźć grupę ludzi. Ciekawe kto będzie musiał ich przesłuchać.-
Powiedział obiekt nr 012a.
Wysiliłam
się na obojętny wyraz twarzy. Przecież muszę zachowywać się tak samo jak oni.
-To ja
dostałam rozkaz dowiedzenia się od nich paru informacji.
Wzruszył
ramionami i poszedł w przeciwną stronę. Jeszcze przez jakiś czas po korytarzu rozchodziło się echo jego ciężkich kroków.
Już
niedługo mój plan miał się wypełnić. Czekałam na to od około dwóch miesięcy. Od
początku wojny działałam sama. Aktualnie jestem kimś w rodzaju
"szpiega". Podaję się za kogoś, kim nie jestem. Na szczęście znam
angielski, inaczej zauważyliby, że nie jestem
jedną z nich.
Niestety w tak krótkim czasie nie udało mi się
zebrać wystarczająco dużo informacji na temat działań, które prowadzą
"nieprzyjaciele".
Aktualnie
działam "na własną rękę". Chociaż niedługo ma się to diametralnie
zmienić.
Jest rok
2102. Pewnie teraz myślisz, że wynaleziono mnóstwo nowych gadżetów typu:
latający samochód. Mylisz się. Nie zmieniło się wiele, a i tak wolałabym, żeby
zostało tak, jak było kiedyś.
Czasem
zastanawiam się, jak człowiek mógł dokonać czegoś takiego. Skazał cały świat na
cierpienie, tylko i wyłącznie dlatego, że chciał być sławny, bogaty. Jak mógł
być tak głupi?
Ale co on
tak na prawdę zrobił?
Co
stworzył?
Odpowiedź
jest jedna.
Sztuczną
inteligencję. Wbrew wszystkiemu, są to ludzie. Ale nie tacy zwykli. Mają
zaprogramowane mózgi. Wiedzą wszystko, co kiedykolwiek było było w internecie. Już nie nie możemy dla nich nic zrobić. Nie da sie tego
odwrocic. Umieja tylko zabiajac i sluzyc generalom. Do czasu. Kilka miesięcy
temu, idealni (bo tak oficjalnie się nazwali) zbuntowali się przeciw
ludziom.Wygladaja jak ty, lub ja. Również tak się zachowują. Są na tyle mądrzy,
że potrafią już samodzielnie myśleć. Ale nie czuć. Dla nich przyjaźń, lub miłość jest zbędna.
Wcześniej mieszkali w bazach wojskowych, ale ktoś musi również zajmować się miastami i
wsiami.
Mówiąc
wprost, stworzyli sobie całe społeczeństwo.
Ludzie im tylko przeszkadzają.
Bez
ludzi, świat może być idealny. Przynajmniej w ich przekonaniu.
Ja mam po
prostu szczęście. Nie zabili mnie. Na Ziemi pozostała tylko garstka ludzi. I
właśnie kilku złapali.
A, jak
nie rozpoznali we mnie człowieka, skoro jestem pośród nich?
Wszczepilam
sobie chip, który sama wynalazłam. Nie miałam stu procentowej pewności, że
zadziała, ale udało się.
Jest pod
skrórą na karku. Dla idealnych jestem jedną z nich. Dlatego nadal żyję.